365/20

wpis w: 365 | 0

to był długi wypad za miasto 🙂

Kuba, mimo że na czterech łapach, miał naprawdę dość. Podobnie zresztą jak Martynka. Kilka godzin włóczęgi po lesie i nad jeziorem w poszukiwaniu prawdziwej wiosny. Coś się ruszyło… coraz więcej listków, pękniętych pączków, zielonej trawy i oczywiście ciepłych promieni słońca.  Wyprawa udana, parę fotek strzelonych i błogie zmęczenie.
„Zielone” to coś, co zaczęło wyrastać z zimnej wody jeziora pnąc się ku światło i ciepłu (więcej zdjęć)

20

Zostaw Komentarz