poranek cd…

poranek cd…

wpis w: Inspiracje, komentuję, natura | 0

Inna historia, czyli Kuba.
Ten zimny poranek nie dla każdego był taki zimny.
A już na pewno nie dla Kuby. Oszroniona trawa, a miejscami ogrzana słońcem i pokryta rosą, okazała się najlepszym dywanem to tarzania. Im bardziej mokro tym fajniej.
No więc po kilku minutach szaleństwa doszedł do wniosku, że to nie to o co mu chodziło. Zanim zareagowałem z impetem wpadł do jeziora. To było to! Mokry, parujący i spełniony powrócił na zamarzniętą trawę (!)
Musiałem to przerwać. Powrót do domku, wycieranie, pełna micha i psisko zasnęło jak kamień.
Niby nic szczególnego, spacer z psem. Ale jakże inny od tych codziennych. Las, jezioro, wiatr w nosie i ta przestrzeń…no i czuwający Ja.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zostaw Komentarz